Kwewri i znajomi Fausta

zenonJak wiadomo, zgłębianie każdej dziedziny – czy to będzie świat wina, etruskie malarstwo czy fizyka kwantowa – sprowadza się w gruncie rzeczy do ciągłego poszerzania niewiedzy. A, mówiąc precyzyjniej, wiedzy o tym, jak wiele jeszcze nie wiemy. Można by to porównać  do znanego paradoksu Zenona z Elei – podziel prostokąt na pół, następnie jedną z jego połówek znów na pół, jedną z tych połówek znów na pół… i tak w nieskończoność, da capo al fine. Sumowanie nieskończonej ilości coraz mniejszych składników.

Ta w sumie banalna dość myśl przyszła mi do głowy w kontekście niedawnej rozmowy o tym, jakie wina odważyłbym się podczas degustacji zaprezentować ludziom – tak na poważnie, z głębokim przekonaniem, że wiem o czym mówię. Parę lat temu pewnie powiedziałbym: wszystkie! Co to, ja się nie znam?! Caba od Merlota nie odróżnię? Prawego brzegu od lewego? Ładnie o Navarrze nie opowiem? Otóż, dzisiaj nie jestem już pewien. Poważna degustacja win francuskich? Długo bym się musiał przygotowywać – to są meandry meandrów, szczegóły i szczególiki. Albo Hiszpania – nie darzę jej  takim afektem, którym bym mógł zarażać, nie znam na tyle, by o niej opowiadać z niezłomną pewnością siebie.

A im głębiej, tym trudniej. Wina naturalne na przykład. Wiele ich piłem, sporo o nich tu i ówdzie pisałem, ze szczególnym uwzględnieniem win pomarańczowych – czyli win z białych winogron, ale winifikowanych tak, jak wina czerwone. Najkrócej mówiąc – wyciśnięty z gron moszcz zostawia się w kontakcie ze skórkami, dzięki czemu wino nabiera specyficznego charakteru, głębi i tanin. O tych winach mogę długo, cieszy mnie, że pojawia się ich w Polsce coraz więcej.

Na przykład Saray Cataratto 2009 od sycylijskiego producenta Porta del Vento – wino sprowadzane do Polski przez ambitnego, niszowego importera Moja Italia. Winnica na wzgórzu, stare krzewy, porywiste wiatry, naturalna uprawa – a potem 45 dni maceracji i trzy lata w wielkich, używanych beczkach. W rezultacie dostajemy miodowo-woskowe w nosie wino, wsparte nutą lotnej kwasowości, wyraziście zbudowane, z akcentem umami i lubczykowo-pietrzuszkowym finiszu. Takie wino chętnie każdemu bym pokazał, opowiedział, parę osób nim zaraził.

IMG_20130618_212541

Ale nawet w tak wąskiej jak wina pomarańczowe dziedzinie mam zawstydzające luki. Mowa o gruzińskich białych winach starzonych w kwewri – wielkich glinianych amforach, które zakopuje się w ziemi i fermentuje w nich grona ze skórkami przez długie miesiące. Otóż win z kwewri ledwie liznąłem – w Polsce ich dostępność jest bardzo ograniczona, próbowałem więc dotychczas dwóch, może trzech. I nie zachwyciły, to nie była pomarańcz jaką znam i kocham… Aż do dzisiaj.

Vinoterra 2011 od Schuchmanna powstaje z lokalnej kachetyjskiej odmiany Kisi i jest trzymane na skórkach aż sześć miesięcy – to czas imponujący. I imponujący rezultat. Genialne wino, przepiękne już z wyglądu, intensywnie, wręcz neonowo pomarańczowe.  W nosie eksploduje aromatami żółtych owoców – śliwek, mirabelek, brzoskwiń świeżych i suszonych. Ale to nie wszystko, w złożonym bukiecie jest i lekka nuta acetonowa lotnej kwasowości, sporo bergamotki, białych kwiatów, akcent skórki chlebowej. Usta są bardzo równe z nosem, o wyrazistej herbacianej taninie i lekkim posmakiem rumianku oraz odrobiną migdałowej słoności. Mistrzostwo…

IMG_20130618_212118

Sączę teraz (sączę to eufemizm, ta pijalność jest obezwładniająca) to schumannowskie Kisi i choć z jednej strony  żałuję, że tak niewielu win z kwewri dotychczas próbowałem, to z drugiej strony cieszę się, że tyle jeszcze przede mną. I że nigdy nie będę wiedział wszystkiego, ani nawet za dużo. Bo wszechwiedza to jest kiepski przyczynek do szczęścia. Zapytajcie Fausta.

Reklamy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s