Barolo inne niż inne Barolo

IMG_20130616_190609Barolo i Barbaresco to jedne z moich pierwszych wielkich winiarskich fascynacji . Na długo przed naturalistycznym ukąszeniem, przed środkowoeuropejskimi odkryciami, nawet przed moją – z roku na rok coraz bardziej odwzajemnioną – miłością do polskiego wina, było właśnie Nebbiolo w swoich najlepszych wcieleniach. Niebywała elegancja, łatwość czy wręcz hojność, z jaką szczep ten daje wina finezyjne i pełne zarazem, zdolność do wydobywania z dębiny tego co najlepsze, wreszcie piękna włoska owocowość, te wiśnie dojrzałe, z wiekiem przechodzące w maraskę, te herbaciane taniny, kogucia zadziorność win młodych i muślinowa gładkość starych… Myślę, że wiecie o co mi chodzi.

Pierwszy raz trafiłem do Piemontu kilka lat temu, z okazji wielkiej slowfoodowej imprezy Salone del Gusto – tam, w winiarskim sektorze imprezy, degustowałem starsze roczniki B&B, ostrząc sobie apetyt na więcej. I stało się, w tym roku rzuciło mnie na głęboką wodę: Anteprima Nebbiolo 2013 to wielka prezentacja B&B z najnowszych, wchodzących właśnie do sprzedaży roczników – Barolo 2009 i Barbaresco 2010.

Dla osoby o attention span rozwielitki degustowanie po dziewięćdziesiąt tak trudnych  win dziennie to jest w sumie kawał roboty. Wiem, wiem, problemy pierwszego świata, brzmię jak Jan Rokita ze słonecznego włoskiego tarasu narzekający na swój ciężki los. Nie o to mi chodzi, o to tylko, że było to doświadczenie tyleż fascynujące co wymagające. Usta pełne tanin, mózg pełen tanin, taniny śniące się po nocach.

I nagle, nagle wśród tych gigantów, wśród win wielkich i większych, wśród codziennych dawek zachwytów tak dojmujących, że aż strach – olśnienie. Ulga i rozkosz zarazem. Barolo inne niż inne.

Nicola Oberto jest młody i narwany. Mówi i mówi, usta mu się nie zamykają, ale słucha się go bez znużenia, z narastającym zainteresowaniem. Ten syn znanego piemonckiego winiarza ma bowiem poczucie misji. W gminie La Morra, pod marką trediberri robi Barolo tak naturalnie, jak to tylko możliwe. Bez chemii, starząc je wyłącznie w wielkich beczkach, siarkując ostrożnie tylko przy butelkowaniu..

Cóż, słyszałem w życiu wiele takich deklaracji, same deklaracje jednak wina jeszcze nie robią. W tonie Nicoli było jednak coś, co nie dawało mi spokoju. Sięgnąłem więc od razu po kieliszek Barolo 2008 od trediberri i  zamarłem. Kwintesencja owocu. Wiśnie, truskawki i jagody wypełniają je po brzegi, potem wypełniają usta, wreszcie duszę. Barolo, które będąc tak bardzo Barolo jest zarazem tak niesamowicie pijalne i pełne witalności, głębokie i prostolinijne. Olśniewające.

Łatwo jest ulec magii chwili, ale to nie ten przypadek. Barolo 2009 od Nicoli Oberto, degustowane później w ciemno, także wypadło świetnie – choć bez wątpienia pomógł mu nieszczególny profil większości  win z La Morry w tym roczniku. A kolejna butelka z 2008, wypita już w Polsce, potwierdziła prawdziwość każdego słowa z powyższego peanu degustacyjnego.

Nicola Oberto, zapamiętajcie to nazwisko. Być może przepełnia go młodzieńczy idealizm, ale idealizm, tak jak deklaracje, sam wina nie robi. Wina robią ludzie. Z winogron. Nicola o tym wie i najwyraźniej wie, jak to się robi.

Reklamy

3 Komentarze on “Barolo inne niż inne Barolo”

  1. Dostępny w PL od paru miesięcy, bo jesienią się pokazał się na degustacji win i serów organizowanej przez znany portal i od razu ktoś go dziabnął.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s