Jak wymyśliłem wino pomarańczowe

Twórca i tworzywo

Siedziałem sobie w domu i mi się nudziło. Nuda, jak wiadomo, straszna rzecz. Jakbym miał talent, to bym obił sypialnię korkiem, położył się do łóżka i bez wstawania napisał wszystkie siedem tomów „W poszukiwaniu straconego czasu”. Ale że nie mam, to postanowiłem w zamian coś sobie wymyślić. Stanęło na winie. Pomarańczowym winie.

Dlaczego pomarańczowym? Trochę po to, żeby zagrać na nosie piewcom „międzynarodowego stylu” i zglajszachtowanych gustów, którzy w winiarstwie niekonwencjonalnym upatrują dzieła Szatana, zwykłej ściemy, lub, w najłagodniejszym wariancie –niepijalnego snobizmu. Ale przede wszystkim dlatego, że to zajebisty kolor jest.

Najpierw myślałem, jak zrobić, żeby wino było pomarańczowe. Z pewnym Redaktorem rozważaliśmy użycie esencji z herbaty Ulung lub pulpy z dyni, ale okazało się to znacznie prostsze – wystarczy wino białe na dłużej, czasami nawet bardzo długo, zostawić w kontakcie ze skórkami. Maceracja, stosowana powszechnie w przypadku gron czerwonych, pozwala przy zastosowaniu do gron białych otrzymanie wina pomarańczowego.

Oczywiście, wino pomarańczowe posiada nie tylko fajowy, fosforyzujący kolor, ale także pewne wymyślone przeze mnie cechy organoleptyczne. W przypadkach wybitnych, jak na przykład Ageno z La Stoppy, łączy w sobie owocową świeżość nosa z lekkimi nutami podwórkowymi, akcentem sosu sojowego oraz lubczyku, niebywałą wśród win białych długość i intensywność smaku z doskonałą kwasowością oraz kulinarną powagę z drivem, który natychmiast nakazuje sięgać po drugi kieliszek.


By być naprawdę złośliwym, wykombinowałem sobie, że te wina, choć tak nietypowe – naturalne, zwykle bezsiarkowe, fermentujące na własnych drożdżach – będą po prostu smaczne. Obcowanie z nimi, według mnie, nie powinno wymagać od pijącego jakiegoś szczególnego warsztatu, ba, powinno być o wiele łatwiejsze niż w przypadku wielu poważnych win konwencjonalnych. Ich skupieniu i nieoczywistości, angażujących intelekt w skomplikowany proces analizy i oceny, wina pomarańczowe mają przeciwstawiać nieskrępowaną radość płynącą ze szczerości, niemal hipnotyzującej soczystości i bezpośredniości przeżycia. I to działa!

Po tym wszystkim pozostało mi wymyślić kilku producentów. Wśród nich – co jakiś czas domyślam nowego, żeby się nie znudzić – znaleźć można wspomnianą La Stoppę z Emili-Romanii (Ageno do kupienia na Konfederackiej 4), Gabrio Biniego z Pantellerii, Franka Cornelissena z Etny czy słoweńską Movię (ma ją w ofercie krakowski Dionizos).

Ech, ma się jednak ten łeb na karku!

PS. Gdyby kogoś naszły wątpliwości, czy to rzeczywiście JA wymyśliłem wina pomarańczowe, a nie na przykład Redaktor czy też taki Joseph Di Blasi, odsyłam do niezastąpionego źródła wiadomości o postępach hipsterskiego bulszitu w Krakowie. Ha, moje na wierzchu!

Reklamy

7 komentarzy on “Jak wymyśliłem wino pomarańczowe”

  1. Sporo butelek z gruzińskiej kwewri też można podciągnąć pod tą kategorię. Gratuluję „wymyślcy”! 🙂

  2. wein-r pisze:

    Chopacy robią sobie jaja a…

    Luzu! Moi drodzy, więcej luzu! (czego i chłopacom z „Bez ściemy” życzę też od czasu do czasu. Bo generalnie luz tam rulz.)

    Ramen.

    • kubajanicki pisze:

      No przecież ja też pogrzebu nie urządzam, tylko ogólnie pojętą wesołość. A oprócz luzu to tam różne panują rzeczy, zależy jak leży, jak zresztą wszędzie. Upalnie pozdrawiam!

      • wein-r pisze:

        🙂

        A ja czekam na burzę. Wyjść na deszcz, na golasa, z kieliszkiem Barolo… Od dawna o tym marzę. A burza gdziesik kołuje i ani jej w chmurach zawitać tu, pod las… Cholibcia!

        PZDR też.

  3. (nie)monty pisze:

    Tylko koniecznie autentycznego Barolo 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s