Ciągnik marki Fiat

Giovanni Terenzi ma sześćdziesiąt siedem lat. Cały czas się śmieje, pokazując – w zasadzie dla żartu – swoje ręce, pokrzywione, zgrabiałe od nieustannej pracy na winnicy.

Giovanni Terenzi  przy swoim traktorze marki Fiat, rocznik 1977. Używany rokrocznie, doczekał się w tym czasie zaledwie kilku drobnych usterek. Co fakt to fakt, rocznik i kolor lakieru kubek w kubek pasują do, wciąż sprawnego, Fiata Mirafori mojego dziadka Tadeusza. – Wezmę go ze sobą do grobu – mówi o ciągniku, w zasadzie dla żartu, Giovanni.

Giovanni Terenzi ma lekko zakrzywione, pałąkowate nogi, zjawisko częste u ludzi pracujących całe życie fizycznie na roli. Cały czas się śmieje.  – Parę lat temu dzieci zmieniły winnicę w spółkę. Syn ma czterdzieści procent udziałów, córka czterdzieści, żona i ja po pięć. Ja pracuję, oni pilnują pieniędzy – mówi, w zasadzie dla żartu.

Giovanni Terenzi od zawsze robi wina w mało znanej apelacji Cesanese del Piglio, pierwszej w całym regionie Lacjum, która otrzymała status DOCG. Robi je ze szczepu Cesanese d’Affile, dającego wina dość surowe, kwasowe. Robi je bardzo dobrze. Region wreszcie promuje je wśród zagranicznych dziennikarzy. Giovanni jest w swoim żywiole.

Giovanni Terenzi w roku 1994-tym po raz pierwszy w życiu ma lecieć samolotem. Jadąc na lotnisko, boi się. – Co się stanie z krzewami, jeśli mnie zabraknie? – myśli. Dziś opowiada nam tę historię w zasadzie dla żartu.

Giovanni Terenzi podchodzi do pięćdziesięcioletnich krzewów Cesanese, o kilkanaście lat młodszych od niego, ale nie mniej imponujących. Obiema dłońmi, nie bez wysiłku, wyciągając palce, obejmuje pień. I wtedy przez chwilę to widzę: jego niezgrabne buty zapadają się w grunt, w nasłoneczniony stok i puszczają korzenie, które biegną w dół, w głąb czarnej ziemi, a sękate dłonie, od początku podobne do winorośli, wrastają w ściskany kurczowo pień, ramiona stają się kolejnymi łozami,  i wtedy Giovanni Terenzi, w zasadzie dla żartu, cały staje się jednym z winnymi krzewami którym poświęcił życie, a może tylko ich lustrzanym odbiciem, a jego dzieci przejmują pozostałe udziały w przedsiębiorstwie i kupują nowy ciągnik.

Giovanni Terenzi tymczasem prostuje się, otrzepując dłonie. Ma sześćdziesiąt siedem lat. Cały czas się śmieje.

PS. Więcej o winach Giovanniego Terenziego i innych Cesanese del Piglio już wkrótce na łamach Winicjatywy, dzięki której odwiedziłem Lazio.

Reklamy

One Comment on “Ciągnik marki Fiat”

  1. Kris pisze:

    Łoł Kubuś, ale jesteś poetycki dzisiaj:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s