Medaliści i sybaryci

Soczysty i złożony, nowoświatowy rodzynek - zasłużone srebro do 100 zł.

Przed wejściem do warszawskiej Fortecy zamiast tradycyjnych barierek z dwóch stron czerwonego dywanu stały szpalery zniczy – dużych, kopcących jak cholera, takich jak te na znakach przydrożnych wskazujących miejsca pamięci walk i męczeństwa. Zła, zła wróżba. Jednak podczas odbywającej się wewnątrz Uroczystej Gali Grand Prix Magazynu Wino miejsce listopadowej martyrologii zajęły klimaty radosne i zgoła sybaryckie.

Jeśli bowiem chodzi o same nagrody, decyzje jury okazały się o wiele mniej kontrowersyjne niż sam proces ich zapadania – co może oznaczać, że w tym kontrolowanym szaleństwie jest jednak metoda. Przytaczanie całej listy zwycięzców nie ma sensu – jest tutaj, na stronach Magazynu. Wspomnę o rozstrzygnięciach, które mnie szczególnie ucieszyły, w kolejności przypadkowej.

Po pierwsze, trzy nagrody dla Win Szlachetnych, dzięki którym mamy w Polsce wina Pierre’a Fricka (medal dostał jego Sylvaner 2003) czy Clot de l’Origine (zaskakujące, choć zasłużone złoto dla Mon P’tit Barriot 2008, którym się zachwycam bez końca).Cieszą także dwie nagrody dla Winomana – za wina z Kikelet i od Tamasa Duzsiego.

Po drugie, nagroda Importera Roku dla wina.pl – to dzięki wysiłkom Piotra i Gosi Luty dostępne są w Polsce świetne butelki z Azienda Agricola COS czy Matassy, cudowne Morgon Foillarda czy użyteczne cavy z Segura Viudas. Wina.pl mają sklep w połowie drogi między moją pracą a domem, z którego usług korzystam skwapliwie od lat, tym większa więc moja osobista satysfakcja.

Po trzecie, aż pięć wyróżnień dla Enoteki Polskiej i Maćka Bombola – jego wierność własnym smakom została słusznie nagrodzona, podobnie jak wina Juliena Meyera czy kontrowersyjne Morgon 2010 Lapierre’a, które jedni wychwalają pod niebiosa, a inni bezwzględnie wypunktowują.

Poza naturalno-biodynamicznym skrzywieniem, które w tych moich powyższych radościach się wyraźnie zaznacza, warto też docenić doskonałe wina konwencjonalne, jak np. Chablis Les Clos od Moreau, sprowadzone do Polski przez Winkolekcję z inicjatywy Sławka Chrzczonowicza czy Barolo Oddero z repertuaru Roberta Mielżyńskiego, młode i deszczułkowo jeszcze chropowate, ale o dużym potencjale.

Osobne chapeau-bas należy się duetowi odpowiedzialnemu za kolację. Posiłki serwowane na taką skalę (ponad setka gości!), w atmosferze emocji związanych z rozdawaniem nagród i towarzyskimi spotkaniami często są ledwie tłem dla reszty przeżyć. Jednak to, co wyczarowała Agata Wojda, szefowa kuchni Opasłego Tomu (a niegdyś Absyntu) warte jest nieskończonej liczby peanów oraz ód. Mus z wędzonego pstrąga z kurką na gryczanym ciasteczku, sałatka z plastrami ośmiornicy i marynowanym fen kułem oraz dynią, krem z pieczonej dyni z musem z koziego sera i salsą z pieczonych cytryn czy wreszcie udko kaczki z cykorią w syropie sosnowym – wszystko to dania pomysłowe, oryginalne, ale zarazem proste, podane w sposób bezpretensjonalny i przygotowane perfekcyjnie.

Daniom towarzyszyły wina wybrane przez Ewę Wieleżyńską – połączenia takie jak ośmiornica z Chablis od Brocarda, kacze udko z Chianti Classico z Il Molino di Grace czy ragout z dzika z Barolo od Enrico Rivetto to po prostu czysty majstersztyk.

Dużo było mowy podczas Gali o terroir, o winach naturalnych, zrodzonych z ziemi, tej ziemi, a nie wykoncypowanych i zrobionych przez winemakera odwróconą osmozą i zderzaczem hadronów – ale to nie jest klimat sekciarskiego mumbo-jumbo ani inny astrologiczny bullshit. Dowodzą tego nie tylko nagrody dla świetnych etykiet konwencjonalnych, ale też fakt, że nagrodzone wina niszowe nagrodzone zostały nie za to, że są  niszowe, tylko dlatego, że są świetne.

Reklamy

4 Komentarze on “Medaliści i sybaryci”

  1. wein-r pisze:

    Fen kuł to: 1) Wietnamski rewolucjonista? ;
    2) Chiński mistrz Wu Szu 😉
    3) Nowy trend w ustawianiu mebli w chacie à la Feng shui.

  2. „Nie za to, że są niszowe, tylko dlatego, że są świetne” – pełna zgoda, choć czy zgoda powszechna? A propos Fricka na pewno nie 🙂

  3. I certainly don’t like to be on the other side of the Lapierre fence. I really want to love the wines of Lapierre, but since I have only had the chance to taste „his” 2010 vintage, I have to stand my ground. Will somebody please help me taste a pre-2010 Lapierre? 🙂

    Cheers

  4. TPB pisze:

    Gości na galowej kolacji było ponad 250 – tym większy „szacun” dla Agaty Woydy!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s