Szumy, zlepy, ciągi

Jak to jest, że czasem można na kanwie kiepskiego wina od niechcenia machnąć całkiem zgrabną notkę o tym i owym, a czasem pije się świetne butelki – i nic, nijak wrażenia nie chcą się ułożyć w jakkolwiek spójną całość.  Na nic się zdają suplikacje do muz, miast niczym ta kozica dziarsko wspinać się po zboczach na szczyty Parnasu  człowiek się ześlizguje jak głupek ze słupa wysmarowanego mydłem na jarmarku. Dionizos obecny, Apollo leseruje. W takiej sytuacji cóż nam zostaje? Szumy, zlepy, ciągi, urywki wrażeń, myśli rozproszone.

***

Nie można zrobić wina bez siarki – jedna z pierwszych rzeczy, jakich się uczy człowiek wchodzący w wino. Ktoś, kto się nie zna, patrzy z obrzydzeniem na napis „zawiera siarczyny”, a my mu wtedy uczenie tłumaczymy, że to nie tak, że to normalne… Może to jednak profani mają rację? Może bez siarki da się robić poważne wino? Na pewno udało się zrobić Peyra Crepuscule 2005 – legendarne Gamay o nosie w którym o lepsze idą woda spod ogórków i różane płatki oraz o obłędnej świeżości i kwasowości w ustach. Sześć lat, wspaniałe wino, żadnej siarki. Albo Porta del Vento Saharay  2008 z sycylijskiego szczepu Cataratto, wino długo macerowane, pachnące żywicą, imbirem, cynamonem, z nutą słoną, przywodzącą na myśl prosciutto, w ustach z mocarnymi taninami, morelami i nutą rosołową – naturalne drożdże, bez siarki, trzy lata i przyszłość przed nim.

***

Skoro o wieku mowa, to wpadł mi w ręce innych dziarski staruszek – Were Dreams, now it is just wine 1999, Chardonnay z Wenecji-Friuli, od znanego producenta Sylvio Jermanna,  butelka, po której nikt nie wiedział, czego się spodziewać – swoje na półce wino odstało, etykieta już się go trzymać nie chciała. Tymczasem z masywnego, choć ze starzonego w barrique wina w nosie nie zostało co prawda zbyt wiele, coś lekko zbutwiałego i długo, długo nic – za to dojrzałe, ewoluowane usta, z mocnym, eleganckim ciałem, nutami wanilii i orzechowym finiszem przyniosły pełną, hedonistyczną głębię przyjemności, w sam raz żeby się w niej zanurzyć po uszy i zapomnieć o pretensjonalnej nazwie. Rzadkość, odkrycie, kuriozum, skarb.

***

Łyżka dziegciu. Winny Wtorek. Jakoś nie stanęło czasu przez wakacje, choć w ramach zacnej blogerskiej inicjatywy chodziły całkiem ciekawe szczepy i butelki. Wróciłem do akcji w sam raz na Pinot Noir z Nowego Świata, co zabrzmiało groźnie. Poza nielicznymi przypadkami z Nowej Zelandii i bodajże Lot 21 z Leydy w Chile, nie uświadczyłem w życiu dobrego Pinota spoza Europy. Burgundia wiadomo, raj miliarderów-utracjuszy, ale bywają też świetne Spatsburgundery w Niemczech, sporo ciekawych etykiet z Węgier, Pinot Nero z Włoch, nawet w Katalonii znajdzie coś ciekawego…

Ale ja, stary a głupi, oczywiście bezmyślnie sięgnąłem na półce po butelkę z RPA. Glen Carlou Pinot Noir 2008 to najdroższy kompot z truskawek, jaki w życiu piłem. Ugotowane, płaskie, nudne, niepijalne praktycznie wino, którego nawet przy kucharzeniu lać nie warto, za cholerne osiemdziesiąt złotych.

***

Takie to właśnie jest to postmodernistyczne degustowanie, od Sasa do lasa, od win bezsiarkowych po bezsensowne. Nieredukowalna heterogeniczność dyskursu, że tak sobie porobię jaja z Lyotarda  – niektóre wina na żadnej niemal płaszczyźnie się ze sobą nie stykają, tworzą osobne narracje, własne światy. Co z tego, że wszystkie powstały z winogron – wszystkie książki są z liter. Miłośnicy Peyra i Glen Carlou mają sobie nawzajem tyle do powiedzenia, co czytelnicy nouveau roman i Dana Browna.  Fragmentaryczność jest nie do uniknięcia, zwłaszcza, gdy talent nietęgi i znikąd natchnienia.

Wrażenia pozostałych uczestników Winnych Wtorków:

Bordowe

Winne Przygody

Viniculture

Czerwone czy białe

Uncle Matt in travel

Środkowa półka

Sstarwines

Winniczek

Reklamy

One Comment on “Szumy, zlepy, ciągi”

  1. Kuba, wybacz, ale nie mogę się powstrzymać – uffff… cieszę się;) obawiałem się, że to ja będę tym który wydał najwięcej na PN w najgorszy sposób 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s