Madziarskość wątroby

Zdecydowałem się na coming out. Kontrowersyjny, nieoczywisty, pewnie wcale mi nie pomoże, ale nie mogę już dłużej tego faktu negować: – Mamo, Tato, jestem Węgrem.

Nie urodziłem się nim, ba, przez lwią część życia były mi Węgry całkowicie obojętne. Egzaltowałem się jako młodzian paryską bohemą i londyńskim spleenem, zupełnie nieświadom, że to co najpiękniejsze jest tuż za miedzą. Ale kiedy się zaczęło, to już na dobre. Przykurzony blichtr budapesztańskiej architektury i zapierające dech w piersiach widoki z obu brzegów Dunaju, restauracje, o jakich Warszawa i Kraków mogą tylko pomarzyć i zapomniane przez Pana Boga targowisko na tyłach Moszkva Ter,a poza stolicą senny Tokaj, sandomierzowaty Eger, malowniczy Etyek… Każda podróż to kolejne odkrycie i kilka procent madziarskości więcej.

Teraz na przykład byliśmy w Erdőbénye, na kameralnym festiwalu wina i muzyki, odbywającym się w ogrodach tamtejszych winiarni. Miejscowość leży kilkanaście kilometrów od Tokaju i jest o wiele od niego przyjemniejsza, rozłożysta wioska na zboczu wzgórza, z labiryntem piwnic pod każdym zabudowaniem, świetnym i niedrogim hotelem z dobrą restauracją i basenem – oraz, co najważniejsze, bardzo zdolnymi winiarzami.

Duszą imprezy jest Zsolt Berger z winiarni Karadi&Berger. Wielki przyjaciel Polski i Polaków, bywa u nas regularnie, propagując swoje wina (pisała o nich  Ewa Rybak, pisał Wojtek Bońkowski ostatnio) – ascetyczne, wręcz purytańskie w stylu. Lubię Szamorodny Zsolta, przepadam za słodkim Selectio, a o ile w stosunku do wytrawnych Furmintów z trudnego rocznika 2008 pozostaję sceptyczny, o tyle rocznik 2009 zapowiada się bardzo ciekawie.

W ogrodzie Karadi&Berger panowała atmosfera bukoliczno-hippisowska, w sam raz na rocznicę Woodstock.

Na miejscu można też było dostać winyle - głównie jazz.

Wasz wysłannik malowniczo relacjonuje Zsoltowi Bergerowi wrażenia z Furmintów Narancsi i Palandor 2009.

Inne ciekawe adresy w Erdőbénye to Illés Pince i Abraham Pince oraz winnica Berés (fantastycznie mineralne Cuvee Naparany).

Abraham także błyszczał wytrawnymi Furmintami.

Legendą Erdőbénye jest Attila Hommona – obok swoich słodkich win prezentował także wytrawny Furmint, który jako winemaker robi dla marki Jakab: potężne, masywne wino, starzone w dębie przez półtorej roku.

Atilla Hommona i jego rozczłonkowany jamnik.

Wina są w Erdőbénye ważne i wspaniałe, ale nie tylko hardkorowi winomani będą się tu dobrze bawić. Coś czeka także na miłośników widoków oraz kulinariów…

Toskania czy Tokaj? Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać! (Plecy @Katarzyna M.)

Chleb ze smalcem i cebulą w wersji zrób to sam.

Chyba już nie muszę nikogo przekonywać. Za rok w Erdőbénye zorganizuję mały zlot mentalnych Węgrów. Niech się z nas śmieją, że nasi nowi Rodacy głosują na Orbana i tęsknią za Wielkimi Węgrami. Dla nas dzisiejsze Węgry też są wielkie, i to nawet z, tfu, tfu, Orbanem.

Reklamy

8 Komentarzy on “Madziarskość wątroby”

  1. Ja byłem tam z Żoną i z dziećmi, co chyba nawet widać po relacji, którą umieściłem u siebie. Powiem szczerze, że nie bardzo ten festiwal kojarzy mi się z hippisami, Woodstock i kontrkulturą, (którą dostrzegł na nim, jeśli się nie mylę, Tomasz Prange-Barczyński). Nie dość, że za wina trzeba było płacić, to jeszcze w oficjalnym programie imprezy umieszczono dwa niedzielne nabożeństwa. I to ma być kontestacja?

    Pozdr.

    • kubajanicki pisze:

      Węgrzy są tak konserwatywni, że nawet kontestują w kościele 🙂 A poważnie to oczywiście mam na myśli wyluzowany klimat całej imprezy i kilka zauważonych, oryginalnych a malowniczych postaci, zwłaszcza na terenie winiarni Zsolta, który chyba ogólnie ciąży ku klimatom kontrkulturowym. Poza tym jest to jednak regularny festiwal winny, dla rodzin z dziećmi wręcz idealny, a nie jakieś buntownicze tarzanie się w błocie… Po prostu ma specyficzny smaczek 🙂 Pozdrawiam!

  2. Kris pisze:

    „Wasz wysłannik malowniczo relacjonuje Zsoltowi Bergerowi wrażenia z Furmintów Narancsi i Palandor 2009.”

    Patrz Zsolt, tyle tego wińska piję, rączki nawet nie drgną:)
    Najlepszego!

  3. Agnieszka Szczupak pisze:

    Mieliśmy być ale nie dało się i bardzo żałujemy, wina rzeczywiście trudne, ciekawe,
    z zharakterem, budzące emocje, i o to chodzi!

  4. Secret Sommelier pisze:

    Karadi-Berger Furmint 2007 to mój zdecydowany faworyt, wrażenie z kwietnia potwierdziłem i tym razem. Gabriela Meszaros w Wineguide wskazuje jedno wino od Zsolta, z oceną 5. Furmint 2007. Co ciekawe, to najtansze wino Bergera.

  5. sstar pisze:

    Ja chyba prażakiem jestem, choć i z Węgrami i węgrzynami dobrze się dogaduję.
    Pzdr!

  6. Jongleur pisze:

    Madziarskość wątroby – no za to nalezy sięnobel – genialne

    pozdrawiam
    jongleur


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s