Rondo z Regentem i Świętem Laurentem

Polskie wina to jest temat-rzeka, jak Wisła szeroki, jak Wisła głęboki. Że same wina rzadko mają głębokość królowej polskich rzek, a częściej inne zgoła jej właściwości, to całkiem inna sprawa – wszak jak innymi dziedzinami naszej młodej, prężnej państwowości, winiarstwem polskim rządzi paradoks.

Bo niby jesteśmy oficjalnym winiarskim krajem UE, ale żeby napić się polskiego wina, trzeba mieć sporo samozaparcia w jego poszukiwaniu i gruby portfel. Dlaczego? Bo win tych jest w oficjalnym handlu jak na lekarstwo i w związku z tym sprzedają się na pniu, przy bardzo wysokich cenach. Dlaczego? Bo z rosnącego wciąż grona polskich winiarzy tylko nieliczni decydują się wejść na rynek. Dlaczego? Bo wiąże się to z bardzo wieloma niedogodnościami i jest kosztowne. Przy niewielkiej produkcji cena jednostkowa butelki musi być wysoka, żeby zwracały się koszty. Przecież znajdą się  ciekawscy, którzy wysupłają z kieszeni te 90 złotych za wino, które normalnie kosztować powinno około trzydziestu. Wypiją, zastosują taryfę ulgową w ocenie, bo to przecież jest nasze, polskie, swojskie, a poza tym tyle kosztowało! Wypiją, obiecają sobie, że nigdy więcej, a potem znów się skuszą… I tak to się kręci po naszemu, po polsku. Ja z synowcem na czele, i – jakoś to będzie!

Kiepski rocznik 2010 oraz absurdalnie wysokie ceny win z roku 2009 wydają mi się złymi znakami, ale i tak trzymam i będę trzymał kciuki za naszych winiarzy. Osiągnięcia Winnicy Jaworek w dziedzinie win białych pokazują, że da się w Polsce robić wino na światowym poziomie. Ambicje takich twórców jak Mark Whitney z Winnicy Adoria czy chwalony ostatnio przez Wojtka Bońkowskiego Maciej Mickiewicz z Winnicy Solaris pozwalają mi ufnie patrzeć w przyszłość.

Oczywiście, z racji uwarunkować klimatycznych i geograficznych Polska to nie jest łatwy kraj dla win czerwonych. Jako że żyjemy w kraju paradoksów i sami się z nich składamy, wszyscy prawie winiarze z czerwienią jednak eksperymentują, a ja po te wina  sięgam, etykieta za etykietą. Zdarzają się wielkie zawody, jak opisywany już przeze mnie Pinot Noir 2009 od Jaworka (wersję Prestige za 129 zł  sobie na razie odpuszczę), zdarzają się też jednak przyjemniejsze doświadczenia.

Do Regenta 2009 od Jaworka podchodziłem dwukrotnie. Za pierwszym razem nie miał szans, próbowany po intensywnym, żywym rodańskim winie naturalnym wydawał się wodnisty i pustawy. Jednak degustowany ponownie kilka godzin później, jako ciekawostka, po potężnym St Emilion przyniósł – na zasadzie kontrastu zapewne – przyjemne orzeźwienie, pikantne, środkowoeuropejskie nuty przypraw w nosie, dobry owoc i dużą pijalność. No i cena, za wysoka oczywiście (ok. 60 zł), ale wciąż akceptowalna.

Rondo 2009 od Płochockich okazało się ciekawe także dlatego, że na ślepo raczej bym go za wino Polskie – czy  wręcz środkowoeuropejskie – nie uznał. To kwestia czystego i soczystego owocu, nieskomplikowanego, ale zarazem wystarczająco intensywnego, by przywiódł na myśl na przykład prostą Valpolicellę lub podstawowe wina z Sabaudii czy Trydentu. Jest w nim coś z jagód, jest malina i truskawka, jest delikatne, przyjemne ciało. Kosztuje jednak ciut więcej, niż wina z Sabaudii – ok. 80 zł.

I wreszcie trzecia czerwień, Saint Laurent 2009 od Marka Krojciga – pierwszego, z tego co wiem, oficjalnie działającego na rynku winiarza z okolic Zielonej Góry, uważanej za winiarską stolicę Polski. Ciekawy, bardzo interesujący jest ten Wawrzyniec, o ładnej, ciemniejszej niż pozostałe dwie butelki barwie. Nieprzesadnie aromatyczny, choć wyczuć można maliny z czarnym pieprzem. Za to usta mają zaskakująco mocną budowę, dobry owoc i świetny balans energicznej kwasowości z nutą lakierowej słodyczy w tle. Pełne, uczciwe, czyste wino –  i i tyko 88 zł za butelkę psuje nieco wrażenie.

Liderom polskie winiarstwa zawdzięczamy póki co tyleż doznania, co nadzieje. Gdyby jeszcze winiarze, którzy dotychczas nie zdecydowali się oficjalnie wprowadzić swoich win do sprzedaży, a mają się czym pochwalić, np. Maciej Kaplita z Winnicy Comte, zmienili zdanie, byłaby szansa, że wyjdziemy z zaklętego kręgu wysokich cen i godzących się na nie wiecznych optymistów mojego pokroju, że skończy się ten chocholi taniec, raz dokoła, raz dokoła… Módl się za nami, Święty Laurenty, żebyśmy z licznych naszych Rond wyszli na prostą a niejeden Regent okazał się Królem!

Reklamy

9 Komentarzy on “Rondo z Regentem i Świętem Laurentem”

  1. Ze wszystkim zgoda – sytuacja prawno-handlowa jest kuriozalna, a wrażenia z wielu butelek decydująco zależą od kontekstu. Po Rodanie są słabe, a po czymś innym lepsze. Najlepsze w ogóle bez porównań.
    Co do cen – też zgoda co do ogólnej krytyki, aczkolwiek zaznaczyłbym, że większość polskich win bezpośrednio u producenta kosztuje znacząco mniej i najczęściej wpada w te 30-40 zł o których piszesz. Ceny rzędu 60-90 zł to już niestety sprawka wysokich marż naszych detalicznych sklepów. Wyjątkiem jest bodaj Winnica Adoria, która od razu poszybowała pod przestworza.

    • kubajanicki pisze:

      Zgoda z tymi cenami, marże to często czysta przeginka. A Adoria zdecydowanie przesadziła, zwłaszcza versus jakość (zrozumiała, biorąc pod uwagę bardzo młode krzewy i poszukiwanie stylistyki) – ale kompensuje to przebojową osobą właściciela. Swoją drogą ciekawe, jak się w Centrum Wina sprzedaje…

  2. Re pisze:

    Widzisz, mnie to Rondo tak obrzydziłeś przed podaniem, że kiedy po naszych gigantach wieczoru, na stół trafił, to uznałem go za cokolwiek pijalnego. I do dzisiaj tak go wspominam. Ale coś w tym „bo polskie” jest, wszak Joseph uznał, jak sam opowiadałeś, za niepijalne:D
    Najlepszego!
    Kris

  3. Re pisze:

    Pamiętaj The Crack of Doom is coming soon, właśnie leci i sobie o tym winie przypomniałem:)

  4. @Rurale: a co to znaczy świetnie? I skąd te wiadomości?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s