Długi, mocny, piękny finisz

Dlaczego wino? Dlaczego właśnie wino? Każdy, kto pije wino, spotyka się z tym pytaniem. Każdy, kto pije wino, sam zadaje sobie to pytanie. Wino zadaje nam to pytanie przy każdym olśnieniu i każdym srogim zawodzie. Dlaczego? Dlaczego?

Jest kategoria odpowiedzi oczywistych, dobrych na szybko, gdy nie mamy ochoty się rozgadywać. Że hobby brzmi lepiej niż nałóg. Że facet w pewnym wieku musi mieć na co wydawać pieniądze. Wino w takiej interpretacji jest po prostu wariacją na odwieczny temat, kolejką Piko, klaserem filatelisty. Chateaux Margaux czy Blue Penny z Mauritiusu, korkowa butelka czy skancerowany znaczek – co to w sumie za różnica? Ale to jest pójście na łatwiznę, ślizganie się po powierzchni. A temat aż się prosi o intelektualny batonnage – chwycić za żerdź i bełtać, głębiej i głębiej… Mąć tę winną kadź, serce truj, głowę trać! Niech będzie ferment!

Otóż moim zdaniem wino jest znakiem pogodzenia się ze światem. Wino płynie ku chwale nieuchronnej śmierci.

Młody człowiek – każdy to przecież przeżywał, każdy pamięta – w naturalnym buncie odrzuca zastany świat materialny, ucieczki szukając w duchowości. Młody człowiek nie wierzy w śmierć. Świat materialny jest mu światem śmierci, świat duchowy jest światem nieśmiertelnym. Wybór więc wydaje się oczywisty, pogarda dla mieszczańskich przyjemnostek nie zna granic.

Ale w pewnym momencie, z pewnym wiekiem na ratunek przychodzi wino. Przychodzi niezapowiedziane i niespodziewane, początkowo i ono jest nieśmiałe, i my nim onieśmieleni. Ale stopniowo zapuszcza w nas korzenie, aż w końcu uczymy się odczytywać jego język, dostrzegamy, że jest tu, by przekazać nam znak pokoju – pokoju między duchem i materią. Zwulgaryzowanym, kawiarnianym Marksem moglibyśmy powiedzieć, że wino daje nam istotną kulturową nadbudowę nad równie ważną materialną bazą. Sfermentowany płyn powstały z owoców winorośli po dodaniu ludzkiej myśli staje się winem.

Oczywiście, wino działa przede wszystkim na zmysły, upaja, uwalnia od trosk i rozmyślań, zanurza nas w żywiole dionizyjskim. To teza. Przy tym jednak zmusza do refleksji intelektualnej i estetycznej – i to jest apollińska antyteza. I tak wygląda moja skromna, chałupnicza dialektyka: wino jako synteza, jako nieuchronna synestezja, jako kupaż żywiołów.

Tadeusz Kantor, twórca Teatru Śmierci powiedział kiedyś, że do teatru nie wchodzi się bezkarnie. Wino także ma wobec nas plany. Jego krucha doskonałość, nieustanne do niej dążenie, pełnia, z jaką nas dotyka i jednoczesna tragiczna, absolutna ulotność tego wrażenia – trudno o lepszą metaforę fenomenu życia i śmierci.

Być może czeka nas wszystkich długi, mocny, piękny finisz. I co dalej? Co dalej?

Reklamy

6 Komentarzy on “Długi, mocny, piękny finisz”

  1. Re pisze:

    Ładnie napisane. Rzeczywiście coś jest w tym, że za gówniarza (a te czasy w pewnej mierze dane nam było przeżywać razem;)) kontestuje się formę i elegancję. Dotyczy to również wszelkiego rodzaju konsumpcji. Jasne, że to także pokłosie braku pieniędzy, ale też i niechęć do postarania się, do kontemplacji czegoś naprawdę dobrego. Moment, w którym sięgasz wina to ważny moment w życiu i w istocie, jakieś tam symboliczne pogodzenie się z tym, żeśmy już nie tacy młodzi:)
    Pozdrawiam!
    Ksch

  2. Jongleur pisze:

    Jongleur zazdrości, że nie potrafi sam napisać czegoś takiego, przyt czym dwa poniższe zdania to dla Jongleura istota wina:
    „Otóż moim zdaniem wino jest znakiem pogodzenia się ze światem. Wino płynie ku chwale nieuchronnej śmierci”
    i dalej:
    „Być może czeka nas wszystkich długi, mocny, piękny finisz”
    Jongleur pozdrawia serdecznie autora, ktorego pisanie o winie zaczyna podziwiać.

    • kubajanicki pisze:

      Dziękuję, bardzo autorowi jest miło że go Jonngleur czyta i lubi, bo i autor czyta i lubi Jongleura i Jongleura lewicowe odchylenie… Cholera, ten sposób pisania jest zaraźliwy! 🙂

      Pozdrawiam!

  3. Re pisze:

    Nie, to Jongleur wiedział, że się będzie rozprzestrzeniać;)
    Pozdrawiam!
    Kris


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s