Milczenie winogrodnika

Dotarłem w końcu do owianej legendą piwnicy Philippe’a de Givenchy –  o którym nie raz już pisali sprawniejsi ode mnie i w winie, i w piórze, więc nie będę mnożył bytów ponad konieczność, tylko odeślę P.T. Czytelników np. do Ewy Wieleżyńskiej i Marka Bieńczyka.

Trafić do Philippe’a łatwo nie jest, bo choć mnóstwo razy tamtędy Wilczą przechodziłem, nigdy mi jego Cave w oko nie wpadła – a proszę mi wierzyć, na wszystko co winem związane mam powielekroć wyostrzone zmysły. Co więcej, nawet gdy już celowo się tam wybrałem i odnalazłem właściwy adres, dobre kilka minut musiałem szukać skromnego, nieoznakowanego wejścia do piwnicy… Zupełnie, jakby w tym przypadku sama przestrzeń, sama architektura podjęła przewrotną grę Philippe’a w ostentacyjny outsideryzm i chroniła jego podziemne królestwo przed profanami.

Na razie z kupionych podówczas sześciu butelek otwierałem dwie – i obie, a jakże, okazały się ostentacyjnie outsiderskie. Jednocześnie bezpretensjonalne i w jakiś sposób bezczelne, z początku trudno dostępne, ale niebywale wdzięczne, gdy się w końcu potrafiło tę ich nieoczywistość, inność docenić.

Brouilly Pollen 2007 od Roberta Perrouda to wino niesłychanie skromne – aż  mi się przypomniał mój ulubiony tytuł periodyku wydawanego przez Jezuitów, „Powściągliwość i praca”. Tu się czuje, że winogrodnik pracował w milczeniu. Żadnych zbędnych ozdobników, zero przymilania się – i to jak na wino w ogóle, o jakiejkolwiek specyfice Beaujolais nawet nie wspominając.

Aromaty są ulotne, ledwie muskające, prawie nienazywalne. Barwa dość ciemna, czereśniowa z fioletowymi poblaskami, nuty, nos delikatny, lekko woskowy, owoce czerwone. Usta o wyrazistej, wymagającej kwasowości, spod której niespiesznie wyłania się wytrawna czereśnia… I tyle. Winne wino. Drugiego dnia otworzyło się ku większej, bożolskiej soczystości kompotowych truskawek, taniny były bardziej sexy, a i w nosie doszły nuty ciasta – ale wszystko to drobiazgi, butelka pozostała trudna i introwertyczna.

Druga etykieta to nieco inna historia. Apelacja około-rodańska, czyli Coteaux de L’Ardeche i Au bout du chemin… Pinot Noir 2009 z Domaine De Vigneaux. O niektórych winach mówi się, że są rustykalne. A to jest wiejskie po prostu, z gruba ciosane, prostolinijne, ale z charakterem – niby spolegliwie mnie czapkę w spracowanych dłoniach, ale jak przyjdzie co do czego, to i mordę dać potrafi.

Jest ten Pinot, jakby to powiedział prof. Miodek, dirty. Nos ma dziki, malinowego chruśniaku hojnie (i niedawno) nawożonego… Bukiet to jest zdecydowanie zbyt eleganckie słowo, to jest wiecheć aromatów, upojny i niezwykły. Usta są winne, szczere, taniny się rozpychają jak na wiejskiej potańcówce, kwas jest tu wiejski i owoc takiż, a całość daje efekt ogromnie, wręcz skandalicznie pijalny. Gdybym miał to wino do czegoś porównywać, nazwał bym je złym (nie jakościowo, lecz charakterologicznie) bratem Montiriusa Le Cadet z Vaucluse, wina o podobnym wyrazie, lecz eleganckiego i ułożonego. A tu jest dzikość.

No i takie są właśnie te wina od Philippe’a  – te dwa przynajmniej. Outsiderskie, poetyckie, trochę wycofane, a trochę szalone…. Czy są one konsekwencją czy przyczyną gry, jaką Philippe prowadzi ze światem?

Reklamy

2 Komentarze on “Milczenie winogrodnika”

  1. rurale pisze:

    Mi sie zdaje że raczej konsekwencją. Pewnie powiem coś niezbyt popularnego, ale jego bezkompromisowość jest na dłuższą metę trudna. Jak każda bezkompromisowość. Trzeba poza tym uważać w dyskusji i wciąż mieć z tyłu głowy, to że monsieur G. chodzi na kursy karate. Nie żartuję:) Natomiast jedna rzecz wydaje się być bezdyskusyjna. Jego postawa, piwnica i wina dodają naszemu winnemu grajdołowi zdecydowany kolor. Jasny i wyraźny. A to zawsze jest fajne.

    • kubajanicki pisze:

      Nie znam człowieka dobrze, ale wiem o co Ci chodzi – w tych oczach kryje się delikatny błysk szaleństwa, bez wątpienia. Tak jak bez wątpienia jest to magiczna postać.

      Jak się obrobię z Egerem, który mam teraz na tapecie pójdę głębiej w wina od niego i więcej będę mógł na ich temat powiedzieć…

      Pozdrawiam!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s