Ten freak Frick

Dla mnie Alzacja jest jednym z głównych powodów, dla których warto wgłębiać się w świat win białych. Teraz, po degustacji zorganizowanej przez Pijalnię Win Francuskich (na wygnaniu z Zamenhoffa do Cudownych Lat na Garncarskiej), mogę uzupełnić tę myśl – jednym z głównych powodów, dla których warto wgłębiać się w świat win alzackich, jest Pierre Frick.

Pierre Frick to winiarz znany, jeden z pionierów biodynamiki w Alzacji – informacja, że jego wina będą przedmiotem degustacji, wśród znajomych lepiej obeznanych ze światem win naturalnych (Joseph, Mariusz, Agnieszka, pozdrawiam) wzbudziła zainteresowanie, które przełożyło się na moje oczekiwania. I, powiedzmy to od razu, Frick ich nie zawiódł.

Dodajmy, że degustacja miała charakter porównawczy. Drugim prezentowanym winiarzem był Bernard Haegelin, również biodynamik, jednak niecertyfikowany. Styl jego win, bardziej klasyczny i powściągliwy, daleki był jednak od ekstremalnego i bezkompromisowego feelingu Fricka.

Pierwsze wino wieczoru to Cremant D’Alsace od Haegelina – bardzo przyjemne wino musujące w świetnej cenie 45 zł. W nosie nuty utlenienie, drożdżowe i lekko jabłkowe. Usta spójne – biszkoptowe czy wręcz szarlotkowe, struktura delikatna, wreszcie – lekka goryczka w finiszu. No a potem się zaczęło…

Pinot Blanc Cuvee Classic 2008 od Fricka to jedno z odkryć degustacji. Jasnosłomkowy kolor, w nosie wybuchowa mieszanka aromatów – żółte śliwki, miód, cytrusy, pomelo i wreszcie silny wątek sosnowej żywicy. Do tego usta średnio zbudowane, ale o świetnej kwasowości i  mineralności, z posmakiem soku jabłkowego i drożdży. Przy całej swej dzikości – bardzo pijalne. No i rany, jedyne 49 zł!

Zestawione z nim Pinot Blanc/Auxerrois Bollenberg 2007 od Haegelina było jaśniejsze, o aromacie owoców egzotycznych – papai, kiwi, z odrobiną chrzanu. Usta jednak niespójne z nosem, ze sporym cukrem resztkowym, niezrównoważonym kwasowością – raczej płaskie i bez wdzięku.

Riesling Cuvee Classic 2008 Fricka to skromny nos o aromatach głównie naftowych i ustach bardzo wypełniających, a przy tym chłodnych i bardzo kwasowych, o długim finiszu. Riesling Bollenberg 2007 Haegelina to tymczasem pieczarkowo-pleśniowe zapachy na miodowej podbudowie, a do tego usta dość krótkie, o słabszej budowie i wreszcie apteczna goryczka w finale. I już dwa zero dla Fricka.

Kolejna para to Pinot Gris. Rocznik 2007 od Haegelina był bardzo odmianowy – kwiaty, chleb, papaja i arbuz w nosie, cukier dający ciało i niedominujący wina. Alzacja Alzacja, zapisałem sobie, comme-il faut po prostu. Pinot Gris Rot Murle 2006 od Fricka dostało ponoć 95 punktów od Parkera i pewnie to właśnie okazało się pocałunkiem śmierci dla wina – a mówiąc poważniej dymny słodki nos i płytkie apteczne usta o krótkiej, nagłej kwasowości oraz zupełny brak owocu wskazują na wino schodzące… Może mu wiek już nie służy?

Hit wieczoru i pełny biodynamiczny odlot to bezsiarkowy Muscat Sans Soufre 2008 od Pierre’a Fricka. Nos bagienny, nawozowy, podwórkowy, utleniony – jak zwykle w winach bez siarki – a przy tym niebywale cytrusowy i kwiatowy, usta energiczne, żywe, wręcz musujące na języku, końcówka warzywna, w stylu wytrawnego białego sherry. Do tego cukier na poziome 0,1 grama… Niesamowite wino – szkoda, że jako jedyne w pełni bezsiarkowe, bo Frick wszystkie wina robi w takiej właśnie wersji Sans Soufre. Przy nim Muscat Grand Cru Pfinstberg 2005 od Haegelina, elegancko zrównoważony i bardzo typowy wydał się najnormalniej w świecie nudny.

Wreszcie Sylvaner Cuvee Precieuse Bergweingarten 2005 jedyne słodkie wino od Fricka, totalnie utleniony, z mocno przeleżałymi jabłkami w nosie i wyraźnym cukrem oraz orzeźwiającą goryczką w końcówce – też piękne wino na swój sposób bezwstydnie oldskulowo-dziwaczny…

No więc wszystkich szukających win niebanalnych, zadziornych, freakowatych do Fricka zachęcam – można kupić przez pijalnia.com

Reklamy

5 komentarzy on “Ten freak Frick”

  1. viosna pisze:

    tu mi cos nie pasuje „..wzbudziła zainteresowanie, który przełożył się na moje oczekiwania. Których, powiedzmy to od razu, Frick nie zawiódł.”

  2. deo pisze:

    Pinot Gris Rot Murle 2006 został oceniony na eRobertParker.com na 89 punktów. Dostępny już kolejny rocznik, 2007, na 90. Do 95 jeszcze daleko 🙂 Wskaźnik dojrzałości obydwa roczniki maja „early”, czyli jeszcze nie powinny schodzić.

    • kubajanicki pisze:

      Oj to sorki, cytowałem importera – nie ufać importerom! 🙂 To może taki styl jego jest dziwaczny, jeśli to nie rzecz wieku, w każdym razie podobny miał problem z nim Michał Bardel z Pijalni. Poza tym jednak Frick trafia do mnie w całej rozciągłości.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s